foto1
foto1
foto1
foto1
foto1
+48 59 842 48 31
sekretariat@mechanik.slupsk.pl

podreczniki galeria rekrutacja19 plan lekcjiBK 

konsultacje i kola matura klub rodzicow kuznia logo sow2

wJestem nauczycielem w Zespole Szkół Mechanicznych i Logistycznych w Słupsku. Uczę fizyki i informatyki oraz przedmiotów zawodowych. Na zajęciach pozalekcyjnych prowadzę koło „Kisicieli”, na którym uczę młodzież sztuki fermentacji bakteriami kwasu mlekowego. Po prostu pokazuje uczniom, jak zrobić zdrowe i smaczne kiszonki warzywne oraz owocowe.

Nasze działania z początku skromne przerodziły się z czasem w coś większego. W okresie ferii zimowych w 2017 roku dowiedziała się o nas prasa, a dokładniej Dziennik Bałtycki, który wydrukował pierwszy artykuł o Kisicielach. Tekst zaczął żyć swoim życiem i pojawiał się w najmniej oczekiwanych miejscach także w Internecie np. Kalendarz rolników z Wielkopolski. W ten sposób dowiedziała się o nas telewizja, najpierw był Teleekspres potem Panorama i znów lawina zainteresowania aż do zaproszenia kiszenia na żywo w TVP1 w programie Pytanie na Śniadanie. Przygoda życia.

Na wiosnę zorganizowaliśmy wraz z prezydentem naszego miasta Słupska Panem Robertem Biedroniem akcję "Słupsk kisi z Biedroniem". Przyszło 250 osób, które przygotowywały swoje kiszonki aby potem zabrać je do domów. Akcję relacjonowało Dzień Dobry TVN, a opisała ją Gazeta Wyborcza. Dziś koło Kisicieli działa w dwóch szkołach, jesteśmy zapraszani na różne festyny np. festyn śledzia w Zagrodzie Śledziowej na którym kisił z nami ambasador Danii wraz z rodziną. Byliśmy na biegu charytatywnym na rzecz bezdomnych gdzie biegaczom i kijkarzom rozdaliśmy prawie 28 kg kiszonek, ba nawet cały sok z kiszonek wypili jako idealny elektrolit po zmęczeniu.

Jako opiekun grupy Kisiciele postanowiłem, oprócz promocji zdrowego jedzenia oraz sztuki fermentacji, zaprezentować się od strony bardziej naukowej. Okazja nadarzyła się gdy Pani Grażyna Linder, nauczyciel fizyki ze Słupska, tak jak ja, opowiedziała o cyklicznym, ogólnopolskim festiwalu nauk przyrodniczych organizowanym przez Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu po nazwa „Science on Stage”. Festyn ten jest ogólnoeuropejskim wydarzeniem mającym na celu promocję nauk przyrodniczych. Matematyka, chemia, biologia, fizyka i informatyka są przedstawiane w formie mało znanej ze szkół. Jest to festiwal grup naukowych, kół pozalekcyjnych, grup zainteresowań nauką. Można przedstawiać prezentację multimedialne, odgrywać scenki teatralne lub przeprowadzać doświadczenia. Oczywiście poziom naukowy jest wysoki i nie każdy przechodzi kwalifikacje i dostaje swoją szansę. W Polsce jest organizowany o 11 lat i co roku jest coraz ciekawszy i bardziej profesjonalny. Należało przedstawić zagadnienie z dziedziny nauk przyrodniczych przed komisją złożoną z profesorów i doktorów. Pomysł fajny, ale czy my Kisiciele z kiszonkami damy radę?

Najpierw trzeba było wymyślić temat i pokrótce go opisać, ale w taki sposób, aby zostać zakwalifikowanym do grona drużyn festiwalowych. Trzeba było także zebrać drużynę i przygotować kiszonki. Zadanie ciekawe, ale i w cale nie najłatwiejsze. Najpierw drużyna. Jako nauczyciel pracujący w kilku placówkach oświatowych wpadłem na pomysł drużyny międzyszkolnej. W składzie znalazła się Natalia Nowak z Zespołu Szkół Mechanicznych i Logistycznych oraz Michał Stępnik z Zespołu Szkół Informatycznych. Przyszła mi jeszcze jedna osoba bardzo interesująca się biologią i mająca styczność z kiszonkami na co dzień, moja córka Monika Kisielewska z II Liceum Ogólnokształcącego.

Był maj 2017 drużyna miała za zadanie stworzyć prezentację multimedialną na temat kiszonek. Bo taki był temat wystąpienia, a dokładnie „Kwaszonki”. Pani Grażyna Linder napisała abstrakt tematu festiwalowego, powstał zarys prezentacji. Wysłaliśmy zgłoszenie i zaczęło się oczekiwanie. Temat zgłosiliśmy w kategorii prezentacji. Po upływie terminu okazało się, że jest aż 127 chętnych. Adrenalina jeszcze bardziej wzrosła. W czerwcu ogłoszono, że zakwalifikowano tylko 50 zespołów, ale wśród nich byliśmy i nas – Kisicieli!

Opracowany plan prezentacji został podzielony między moich uczniów. Musieli wyszukać informacje w Internecie oraz w książkach, trzeba było przygotować zdjęcia, przeprowadzić wywiady z lekarzami, opracować szatę graficzną, zaprezentować kiszonki jak i ich historię, oddziaływanie bakterii kwasu mlekowego na organizm ludzki, wskazać metody konserwowania żywności. Wszystko na koniec ustandaryzować i oczywiście się tego jeszcze nauczyć., a ja nastawiłem słoiki z nietypowymi kiszonkami, aby jak najciekawiej zaprezentować kiszonki na festiwalu. 

W składzie kiszonek na występ znalazło się 15 pozycji. Były kiszonki delikatne w smaku jak kiszony seler naciowy z owocami dziurawca czy kiszona japońska gruszka Nashi. Były także kiszonki pikantne jak kiszone zielone pomidory z kwiatami nasturcji i chili czy polskie Kimchi. Żeby nie było aż tak ostro przygotowałem także słodkie kiszonki, wśród których znalazły się kiszona kukurydza z kwiatem koniczyny czy rabarbar kiszony w miodzie.

Rozpoczął się rok szkolny 2018 / 2019, a wraz a nim rozpoczęły się przygotowania do festiwalu. Miał się odbyć już za trzy tygodnie i trwać dwa dni.  Przez organizatorów ogłoszony został program festiwalu z datą i godziną naszego wystąpienia.  Okazało się że jako zakwalifikowana drużyna otrzymaliśmy zakwaterowanie w Poznaniu wraz z wyżywieniem.

Pojechaliśmy.

Podczas drogi drużyna przećwiczyła kilkakrotnie swoje kwestie, uściśliła prezentacje, rozdzieliła slajdy. Po zakwaterowaniu i zwiedzeniu poznańskiej starówki poszliśmy spać. Jutro wielki dzień.

Według programu festiwalu mieliśmy wystąpić zaraz przed obiadem, co nas bardzo cieszyło  jako że degustacja kiszonek na pewno wzmoże apetyt.  Drużyna przygotowana czekała na wejście na sale, ja na ruchomym stole rozkładałem kiszonki. Mieliśmy przeznaczony czas jak każda inna drużyna, całe 15 minut, które trzeba było wykorzystać optymalnie.

Wystąpienie wypadło bardzo profesjonalnie, drużyna zdała egzamin, każdy mówił ładnie i bez zająknięcia, nikt nie pomylił slajdów. Byłem z nich bardzo zadowolony i dumny.  Poruszane były różne aspekty kiszonek, ale głównym bohaterem były zawarte w nich bakterie kwasu mlekowego i ich drogocenny wpływ na zdrowie człowieka. Komisja była pod wielkim wrażeniem, chwaliła, dopytywała i na koniec próbowała kiszonek.

Cała przygoda była bardzo pozytywna. Dzieciaczki zwiedziły Uniwersytet, uczelnię z tradycjami i wielkimi możliwościami. Oglądaliśmy liczne wystąpienia naukowe, spektakle naukowe, doświadczenia fizyczne. Przygoda naukowa na najwyższym poziomie. Emocje były niesamowite. Kiszonki ze Słupska zrobiły wielkie wrażenie, dzięki nim poznaliśmy  mnóstwo pozytywnych ludzi i kwiat naukowy kadry Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jednym z pasjonatów kiszonek był sam założyciel ”Science on Stage” w Polsce profesor Wojciech Nawrocik, który zaszczycił nas kilkukrotnie i skosztował najróżniejszych kiszonek, najbardziej smakowały mu pikantne i słodkie.

Udział w takim ogólnopolskim przedsięwzięciu uważam za sukces słupskich Kisicieli. Pokazaliśmy się z najlepszej strony, pokazaliśmy co robimy na zajęciach pozalekcyjnych, pokazaliśmy że ta pasja jest zdrowa i bardzo pozytywna. Brawo Kisiciele i brawo kiszonki.

Marcin Kisielewski
Zespół Szkół Mechanicznych i Logistycznych
w Słupsku

mechanikYT

Mapa rewitalizacji miasta Słupska

mapa rewitalizacji

Współpraca